Wybierz język:

itenfrdeesnlelhumkplptrosv
6 grudnia 2024

Chciałbym spróbować podsumować moje doświadczenia tutaj, w Gaia, odpowiadając najpierw na kilka pytań: Jak mogę w prosty sposób przetłumaczyć, o co chodzi w projekcie Gaia Terra tym, którzy o tym nie wiedzą? Jak wyglądała moja podróż podczas wolontariatu? O czym marzyłem, kiedy przybyłem do Gai? Co przyniosę do domu teraz, gdy wkrótce wyjeżdżam?

Zacznę najpierw od podania kilku informacji o sobie.
Niewiele rzeczy. Miałem wiele pomysłów i wiele reprezentacji, brak jasnej wizji mojego celu jako osoby, niejasny pomysł zostania nauczycielem francuskiego za granicą, tytuł magistra w toku, pewne doświadczenie zdobyte w pomaganiu migrantom we Francji, świadomość bycia studentem wystarczająco długo, może nawet – za długo, ale także tego, że byłem tancerzem lub improwizatorem, nawet tam, być może zbyt długo, i wreszcie świadomość, że przez całe życie byłem jeden może mała zagubiona wędrowczyni, która zawsze próbuje zdecydować, które ulice wybrać pomiędzy swoimi ulubionymi, wyimaginowanymi kontynentami, czyli aleją, która od razu prowadziła do poczucia prawa i odpowiedzialności, a drugą, aleją przyjemności i wolności. Dziś nadal podróżuję pomiędzy tymi dwiema równoległymi alejami.

Następnie przybyłem na Gaję dzięki pomocy wszystkich tych nagromadzonych doświadczeń. W tym momencie mojej historii mam doświadczenie ESC więc był to dla mnie w pewnym sensie pretekst do kontynuowania badań nad sobą poprzez doświadczenia nowego typu. Nie miałem zatem żadnych oczekiwań co do tego, czym powinno być to miejsce i co mogło się wydarzyć, wręcz przeciwnie, przybyłem na Gaję raczej z własną listą nawyków, postaw i wzorców, które należy obserwować, studiować i być może zdemontować.

 

 

Jak najprościej przetłumaczyć na czym polega Projekt Gaia Terra?

Zaczynając od swojej historii, Gaia Terra, zanim stała się ekowioską, w której przepływają regeneracyjne wody rzeki Stella, była cegielnią, a następnie firmą zajmującą się lekką stolarnią z siedzibą we Flambruzzo w Udine, która zakończyła swoją działalność w 2011 roku. Pięć lat później, w W 2017 roku budynek kupiła Debora Sbaiz, założycielka projektu z ideą stworzenia tam społeczności, której mottem będzie hasło: „światło na planeta” – filozofia, która służy jako wehikuł dla mieszkańców projektu.
Tak naprawdę o Gai należy przede wszystkim powiedzieć, że projekt pełni wiele różnych ról, od „domu”, w którym kilku mieszkańców (obecnie 6 mieszkańców) i wielu wolontariuszy zdecydowało się mieszkać i dzielić razem, po miejsce, w którym współistnieją praktyki somatyczne, artystyczne i komunikacyjne, a nawet dynamiczna platforma, w której odbywają się wymiany, wydarzenia, warsztaty, rezydencje czy kursy, w której wszelkiego rodzaju ludzie od momentu zadania sobie pytania, jaki to ma wpływ na planecie zostałoby zaakceptowane.
Jeśli kiedykolwiek wpadłeś na szalony pomysł, aby pewnego dnia rozbić się za drzwiami Gai, oto co może na ciebie czekać: „ręcznik gulo” lub „suszarka do tyłka”, wynaleziona, aby nie wykorzystywać już drzew za wszelką cenę do produkcji papier ; „fervida”, czyli kultura bakterii probiotycznych poprzez zastosowanie fermentacji, która rozwiązuje problemy od żywienia po czyszczenie przestrzeni; sucha toaleta, której zadaniem jest zbieranie odchodów i moczu społeczności, która radzi sobie znakomicie, ale znalazłaby się też tam, aby zadowolić ciekawszych, „las żywnościowy”, sad i ogród warzywny uprawiany wśród najważniejszych rzeczy jest metoda permakultury Fukuoka. Oto niewyczerpująca lista rodzajów działań, które mają tam miejsce.
Dlatego ekowioska, aby się rozwijać i ciągle się wymyślać, eksperymentuje, ponosi porażkę i obserwuje siebie, jednocześnie świętując, świętując lub dziękując każdemu rodzajowi doświadczenia lub wędrowca za to, co przynoszą.

 

 

Jak wyglądała moja przygoda z wolontariatem w Gaia Terra?
Kiedy na początku maja przybyłem do Gaia Terra, zaintrygował mnie pomysł spotkania się w kontakcie z nowym kontekstem środowiskowym i społecznym, gdy miałem już zakończyć cykl studiów, który miał zakończyć się napisaniem pracy teza. Nawet pomysł rozpoczęcia projektu, który miał mnie zaangażować we Włoszech na dłuższy okres, był dla mnie ekscytujący. Dlatego aż do września mój czas dzielił się na dwie części: pierwsza część polegała na odkryciu, jakie są różne rytmy, możliwości i zajęcia, jakie może zaoferować ta rzeczywistość, podczas których próbowałem wszelkiego rodzaju doświadczeń, począwszy od improwizowania jako piekarz po społeczność, czego nigdy wcześniej nie robiłem, aby siać w naturalnym ogrodzie, a nawet wiercić drewniane belki pod budowę przyszłego, już nie tak hipotetycznego, dormitorium; drugą częścią mojego doświadczenia było wprowadzenie czasu przeznaczonego na pisanie do innych przedziałów czasu w ciągu dnia, co zaowocowało sukcesem. We wrześniu ukończyłem studia we Francji, odbyłem kilka wycieczek, poznałem przyjaciół i w ten sposób pokonałem pierwszy rozdział mojej podróży jako ESC. Od września stres związany z egzaminem wrócił, każda chwila spędzona w Gai miała po prostu więcej smaku i wydawało mi się, że nadszedł odpowiedni moment na coraz głębsze łączenie się z ludźmi i sytuacjami. Zdecydowanie bardzo podobało mi się doświadczanie większej liczby rzeczy i nie popadanie w stałą rutynę.

Jaki był mój sen, kiedy wszedłem przez drzwi Gai?
Moim ówczesnym marzeniem, jeśli mogę to tak określić, było i nadal jest, aby móc zamieszkiwać świat z większą świadomością mojej odpowiedzialności jako osoby w odniesieniu do dzisiejszych problemów związanych z naszą postawą na planecie Ziemia, dlatego też zadając sobie pytanie: czego mi brakuje? Jakie doświadczenie? Jaki dyplom? Jakiej okazji tracę, aby w dzisiejszych czasach bardziej wziąć sobie do serca kwestie związane z moim człowieczeństwem? Aby odpowiedzieć na te pytania, zdecydowałem się zostać wolontariuszem w Gaia Terra.

Co wyniosłem ze swojego doświadczenia ESC dobiegł końca?

Z pewnością niektóre chwile przeszły przezESC przyczynił się do nadania mojej podróży charakteru niezwykłego: Jestem bardzo wdzięczny za udział w lipcowym spotkaniu RIVE (sieci)
ekowioski włoskie). Kiedy byłem w Gai, poznałem także inne rzeczywistości, które wzbogaciły moje postrzeganie i koncepcję tego, co można, a czego nie można uznać za ekowioskę:
w Meraki, w Emilii w Rumunii, gdzie również odbył się RIVE, czy w Torri Superiore w Ligurii, uważanej za jedną z pierwszych rzeczywistości ekowiosek we Włoszech, ale także w Europie. Te miejsca
dali mi lepsze pojęcie o tym, co w słowach i czynach może oznaczać dążenie do pozytywnego, odpowiedzialnego, ale także przyjemnego wpływu na tę planetę. Oprócz tych dwóch rozszerzeń mojego bezpośredniego doświadczenia w Gai, zdecydowanie zabieram do domu poczucie, że właśnie wydarzyło się tam coś dla mnie ważnego. Być może podejście do świetlistej świadomości, do której należę
ja też, gdzieś konkretnie i absolutnie, ale w sposób coraz mniej abstrakcyjny i coraz łatwiejszy do osiągnięcia, oraz aktywna praktyka bycia wdzięcznym za to, co mam, ze świadomością potencjału, jaki może ujawnić każdy mały gest obfite uczucie do tego, co mnie otacza.

Na koniec myślę, że moje podejście obejmie słowa tej piosenki Bena Mazué, słynnego, ale przede wszystkim we Francji:

 

Ten rodzaj jest wierszem

Przeznaczenie to powieść

Avec la mort pour emblème

Wlać que chaque moment compte

 

Los jest poematem

Przeznaczenie to powieść

Ze śmiercią jako emblematem

Ponieważ liczy się każda chwila

 

Aurore Berger lub Łabędź Oury